Niby jest to pytanie, na które odpowiedź jest oczywista. Ale jest tu mały haczyk. Przecież piękno jest rzeczą tak bardzo względną i sporną! Odpowiedź leży więc gdzieś pomiędzy. Mając na myśli zarówno modę jak i choćby nawet meble, trudno oprzeć się wrażeniu, że dziś rządzi kicz. Widać to zwłaszcza w modzie młodzieżowej- kiedyś nie do pomyślenia byłoby ubieranie się w ten sposób, który bywa czasem naprawdę dziwny i niezrozumiały. Kiczowaty po prostu. Jest on czymś specyficznym- cechuje go bardziej fantazyjność niż piękno. I charakteryzuje się tym, że trudno właściwie ocenić, czy więcej w nim piękna czy brzydoty. Pomijając jednak całą tę kiczowatą otoczkę, na pewno każdy z nas uważa, że woli otaczać się ładnymi rzeczami, jak i ładnie wyglądać, ale nie każdemu musi to wychodzić. Dlatego najlepiej sprzedają się rzeczy, których nie można zaszufladkować poprzez określanie ich piękna. Przykładem sklepu oferującego takie przedmioty jest jeden z największych sklepów z meblami, dekoracjami i dodatkami do wyposażenia mieszkań. Są tam sprzedawane bez wątpienia rzeczy z klasą, ale nie szokują zazwyczaj czymś niesamowitym. I w tym tkwi cały sekret- w prostocie, klasyczności i równowadze. Produkt musi trafiać do wszystkich. Rzecz jasna można przyjąć też inną taktykę, będąc inną skrajnością – zaskakiwać. Tak jak sklepy odzieżowe, skierowane do określonej subkultury np. skateshopy czy sklepy z bardzo wymyślnymi prezentami. Trudno określić, czy te rzeczy są ładne, ale z pewnością szokują, a dziś i na takie rzeczy jest ogromne zapotrzebowanie. Lubimy się wyróżniać, a nawet rzucać w oczy. Więc tak : albo trafiać płynnie i stopniowo do wszystkich ludzi albo z wielkim uderzeniem powalać swoją mocą wybranych. Ładne rzeczy to temat rzeka. Dla jednych są stare samochody, a dla jeszcze innej grupy osób cenne i drogie dzieła sztuki. O gustach się nie dyskutuje, więc poprzestańmy na samym założeniu, że sprzedaje się to, na co aktualnie jest zapotrzebowanie i to, co najbardziej trafia w nasze poczucie estetyki.